Blog > Komentarze do wpisu

Turcja gra ostro z Izraelem

Turecki minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu zapowiedział wydalenie izraelskiego ambasadora z Ankary oraz zawieszenie współpracy wojskowej z Izraelem. Uzasadnieniem dla tak drastycznego posunięcia jest brak stosownej (czyli zgodnej z oczekiwaniami Turcji) reakcji na zeszłoroczny incydent, podczas którego tzw. Flotylla Wolności próbowała przełamać izraelską blokadę morską Strefy Gazy. Ankara domagała się przeprosin oraz finansowej rekompensaty dla rodzin dziewięciu tureckich ofiar ataku izraelskich komandosów na statki flotylli. Izrael nie jest skory do przeprosin, gdyż obawia się okazania w ten sposób swej słabości, natomiast nie wyklucza wypłaty odszkodowań.

Sprawę zaognił przygotowany przez ONZ raport, zgodnie z którym Izrael miał prawo prowadzić blokadę morską kontrolowanej przez Hamas Strefy Gazy, celem której było powstrzymanie dopływu broni do organizacji terrorystycznych. Do podobnej konkluzji doszli Izraelczycy we własnym raporcie. Tymczasem Turcja stoi na stanowisku, iż blokada jest bezprawna i nakierowana na uciskanie palestyńskiej ludności cywilnej. Prezydent Turcji Abdullah Gul stwierdził, iż oenzetowski raport jest dla Ankary bez znaczenia dodając, iż wydalenie izraelskiego ambasadora może być tylko pierwszym z kroków, które zostaną przez Turcję podjęte. 

Turcja usamodzielnia się w regionie

grafikaWydalenie izraelskiego ambasadora to bardzo poważne posunięcie, które może mieć daleko idące konsekwencje. Wydaje się, iż ostatecznie rozpada się tradycyjny sojusz turecko-izraelski, który przez dekady Zimnej wojny stanowił o układzie sił na Bliskim Wschodzie. Jest to przy okazji kolejny krok na drodze do zajęcia niezależnej pozycji Ankary w regionie oraz, szerzej, w świecie arabskim.

Warto poczynić przy tym istotne zastrzeżenie – w dniu dzisiejszym Turcja poinformowała o wydaniu zgody na rozmieszczenie na swoim terytorium mobilnego amerykańskiego radaru, który ma służyć do wykrywania irańskich rakiet dalszego zasięgu. Dziennik Wall Street Journal ocenia, iż „przyspiesza to rozwój natowskiego systemu wczesnego wykrywania”. Turcja pozycjonuje się więc coraz bardziej jednoznacznie w opozycji do Izraela, pozostając przy tym w bliskich relacjach z USA, głównym patronem Izraela. Jest to ciekawa próba zyskania na znaczeniu w stosunkach z Ameryką i uniezależnienia własnej pozycji w Waszyngtonie od relacji USA-Izrael.

Realizm podpowiada: płyń z wiatrem

Ochłodzenie w stosunkach turecko-izraelskich nie jest czymś nowym i było widoczne od kilku już lat. Nabrało wyraźnie na sile od objęcia przez Ahmeta Davutoglu stanowiska szefa dyplomacji w 2009 roku. Uprzednio był on doradcą premiera Recepa Erdogana. Davutoglu realizuje doktrynę „zero problemów z sąsiadami”, otwiera Turcję na arabskich partnerów w regionie i gra na wzrost znaczenia Turcji na arenie międzynarodowej. Wydalenie ambasadora Izraela zostanie świetne odebrane w arabskich państwach regionu, gdzie premier Erdogan już teraz cieszy się dużym poparciem.

Dla Izraela drastyczne pogorszenie stosunków z Turcją stanowi poważny problem. Po rewolucji w Egipcie nowe-stare władze wojskowe nie są już tak przychylne polityce Izraela, w szczególności wobec Palestyńczyków. W Libanie władzę przejął szyicki Hezbollah w koalicji z częścią lokalnych ugrupowań chrześcijańskich, natomiast w Syrii dyktator Baszar al-Asad krwawo tłumi demonstracje antyrządowe. Nie można jednak liczyć na to, iż w razie obalenia Asada w Damaszku zaczną rządzić ludzie Izraelowi przychylni. Tym bardziej należy zastanowić się nad polityką Izraela, który odrzucał czynione przez Turcję próby wypracowania porozumienia pokojowego pomiędzy Izraelem a Syrią. Izrael popada w coraz większą izolację w regionie, mogąc liczyć w zasadzie tylko na słabiutką Jordanię i, wyłącznie po cichu, na Arabię Saudyjską. A i to ostatnie tylko dlatego, iż Rijad obawia się Iranu, z którym Izrael także ma na pieńku.

Trudno przewidywać, czy wydalenie izraelskiego ambasadora zwiastuje długotrwały kryzys, czy jest tylko chwilową demonstracją. Na pewno jest to sygnał oznaczający poważne zmiany w geopolityce Bliskiego Wschodu. Pamiętając o  planowanej na wrzesień debacie o uznaniu niepodległości Państwa Palestyńskiego, która odbędzie się na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, najbliższe tygodnie zapowiadają się bardzo interesująco.

Piotr Wołejko

 

grafika: uprootedpalestinian.wordpress.com

piątek, 02 września 2011, p.wolejko
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/09/06 13:35:03
Czy wpis na temat Turcji i Izraela zgodziłby się Pan zamieścić w "FORUM: Żydzi - Chrześcijanie - Muzułmanie" (www.znak.org.pl). Jeśli tak, proszę o kontakt na adres fundacja@znak.com.pl. Łączę pozdrowienia
Anna Pawlikowska
Fundacja Kultury Chrześcijańskiej ZNAK
-
2011/09/09 13:25:01
Izrael ostatnio ma dość napiętą sytuację w regionie. Palestyńskie odejście od stołu negocjacyjnego kosztem kampanii propagandowej i głosowania w ONZ zmusza izraelską dyplomację do wytężonego wysiłku. Zresztą Turcy deklarując wojskową osłonę kolejnych transportów do Strefy Gazy też nie ułatwiają sprawy. Pytanie: jakie emocję będą szargały Palestyńczykami gdy przegrają głosowanie w ONZ? Przy tak już zaognionej sytuacji w regionie (m.in. sprawa Syrii), różnie być może.
-
Gość: Kazimierz Barski z Koszalina, 83-145-185-54.cable-modem.tkk.net.pl
2011/09/09 20:05:16
Witam Szanownego Pana Piotra Wołejkę.
Na wstępie chciałbym prosić Pana o pomoc w nawiązaniu kontaktu z pasjonatami geometrii wykreślnej i analitycznej, za pośrednictwem pańskich mediów. Do tej pory korzystałem z pośrednictwa Gazety Prawnej, lecz kiedy wspomniałem o nękającej mnie reklamy "bet365" na mojej stronie internetowej www.termoizolacja.wa.pl komentarze moje z tą reklamą przestały się pojawiać. Szanowny Panie, ma Pan nie lada okazję, żeby wyeksponować Nową Geometrię, opartą na fundamentach Starej Geometrii. Mam link w "Interwykładzie" Politechniki Wrocławskiej. Poza tym na Google wystarczy wpisać hasło np. B.Zeszyt.022, by zobaczyć siatkę fraktalną mojego autorstwa i wiele innych ciekawych plików.
Na zakończenie chciałem wszystkich przeprosić, iż napisałem treść nie związaną z artykułem.
-
Gość: Kazimierz Barski z Koszalina, 83-145-185-54.cable-modem.tkk.net.pl
2011/12/05 23:25:47
Szanowny Panie Piotrze
Chciałbym także, za pośrednictwem Pana bloga, pokazywać moje opracowania w plikach [pdf]. Pliki te dotyczą nowej geometrii. Zdaję sobie sprawę, że oczekiwał Pan ode mnie wypowiedzi, analizy po różnych artykułach, które udzielałem w formie komentarzy. Hołduję zasadzie: mówi się wtedy, gdy ma się coś do powiedzenia. Zatem, nie wpisuję się w rolę europosła Czarneckiego. Natomiast w nowej geometrii, mam coś do powiedzenia. Oczekuję odpowiedzi. Ps. Lubię czytać pańskie artykuły. Zawsze jest Pan do nich doskonale przygotowany i z ciekawymi wnioskami.
Serdecznie pozdrawiam i życzę zdrówka i samych sukcesów - Kazimierz Barski z Koszalina dnia 05.12.2011r
-
2011/12/06 20:27:02
Panie Kazimierzu,

Dziękuję za miłe slowa. Zachodzę jednak w głowę, jaki jest związek między geometrią a stosunkami międzynarodowymi, którymi zajmuję się na tym blogu. Czy nie myli mnie Pan z kimś o podobnym/tym samym nazwisku?

łączę pozdrowienia,
PW
-
Gość: Kazimierz Barski z Koszalina, 83-145-185-54.cable-modem.tkk.net.pl
2011/12/09 11:14:41
Zeszyt.000.(BAJKA. Lekcja zerowania) Cz.I.N.Geometrii. Dla Pana Piotra
Bardzo dawno temu w Japonii, a może w Chinach, pewnie w Kambodży, nieważne, a może nawet w Indiach, ta bajka ma swój początek. Wspaniała stolica. Władca, który władał swoim państwem, był przez wszystkich poddanych lubiany. Zawdzięczał to swojej mądrości i postępowaniu. Gdy miał trudny problem do rozwiązania, zwracał się z pytaniem do wielkiego mistrza. Ten, służył mu radą. Czas szybko leciał. Stary mistrz stawał się coraz słabszy. Postanowił udać się do pałacu i stanąć przed swoim władcą. Mój czas się kończy, Panie. Jestem już za stary, by Ci dalej służyć. Zrozumiał to władca. Każdy mistrz widział, kiedy kończy się jego tunel życia. Władca kazał wysłać zaproszenia na zjazd wszystkich mędrców i uczonych, o osobiste stawiennictwo, przed najczcigodniejszym mędrcem i mistrzem. W tym momencie bajki, muszę opuścić stolicę, władcę i czcigodnego mistrza, by ponownie powrócić. Daleko, daleko od stolicy, w niewielkiej prowincji żył młody człowiek. Uczył się pilnie, aż zdobył wiedzę, jaką powinni posiadać mistrzowie. Któregoś dnia przybył na prowincję inny, starszy wiekiem, doświadczony mistrz. Gdy do szkoły przyszli uczniowie, doświadczony mistrz zaczął zadawać im, trudne pytania. Nie na wszystkie pytania potrafili odpowiedzieć. Wtedy, mistrz zaczął się z nich śmiać, a nawet kpić. Wyraźnie dawał im do zrozumienia, że są nic nie warci i nie są godni jego nauki. Młody mistrz widział to i słyszał. Kiedy wyjechał jego kolega, po fachu, wezwał swoich uczni do siebie i oznajmił im, iż musi na jeden tydzień wyjechać z prowincji? Nikt nie wiedział, dokąd się udał, lecz uczynił to, jak powiedział. Tymczasem młody mistrz udał się do świątyni, gdzie zdarzały się cuda. Pragnął jednego. Chciał być dobrym nauczycielem. Nie spodobała mu się lekcja, jaką poprowadził jego kolega. W czasie medytacji zadawał sobie mnóstwo pytań i próbował sobie na nie odpowiedzieć. Nie wiedział, że upłynęło od chwili rozpoczęcia medytacji kilka dni. Wydawało mu się, że są to godziny. W pewnym momencie skupił swoją uwagę na własnym ego. To tu, po raz pierwszy odczuł pogardę do siebie samego. Im dłużej nad tym rozmyślał, tym bardziej nabierał pewności, iż nie należy szczycić się sukcesami. Dotarł ze swoimi przemyśleniami do punktu zerowego, gdzie traci się własne ego, a zyskuje się spokój duchowy, dar wysłuchania ludzi i głębokiej analizy, dar widzenia, wyobraźni i tworzenia. Radość z osiąganych sukcesów, niech pozostaje ukryta w głębi serca, by pobudzać, do dalszych działań. Tak stało się z młodym mistrzem. Od tego momentu upłynęło wiele lat. Do prowincji przybył posłaniec, który dostarczył zaproszenie do stolicy, na zjazd mistrzów. W tym momencie moja bajka wraca do stolicy. A konkretnie, do pałacu władcy. Władca zajmował centralne miejsce, z którego dobrze będzie widać przesłuchanie zaproszonych gości. Goście poczynili wiele starań, by w oczach władcy i wielkiego mistrza wypaść dobrze. Mieli na sobie przepiękne stroje, bogato wyszywane haftami z jedwabnych nici. Koronkowa robota. Sam przepych. Głowy mięli przyozdobione fantastycznymi okryciami. Widać było, że mistrzowie nie należeli do ubogich. Kiedy przybyli do pałacu, każdy z mistrzów starał się być, jak najbliżej wielkiego mistrza? Mieli przy sobie bardzo bogate wachlarze. Wachlarz nie tylko służył jego właścicielom, dla ochłody, lecz dodawał splendoru. Mistrzowie zajęli miejsca przy wielkim mistrzu. W pewnej chwili, przy wejściu do sali, pojawił się mistrz Jakuta z prowincji. Widać było po nim głębokie zmęczenie. Przebył pieszo bardzo długą drogę. Po mistrzach przeszedł szmer. Nie wszystkim podobał się, wygląd mistrza nędzarza. Jego wypłowiałe szaty dawno utraciły swój blask świeżości i świetności. Nie mniej, były czyste. Kiedy wyciągnął swój wachlarz, wszyscy mistrzowie parsknęli śmiechem. Śmiech udzielił się, nawet władcy. Wachlarz był bardzo stary. Okrągła, jedyna plama, utraciła swój kolor. Na wachlarzu nie było zapisanych mądrości, jakie zawierały pozostałe wachlarze mistrzów.
-
Gość: Kazimierz Barski z Koszalina, 83-145-185-54.cable-modem.tkk.net.pl
2011/12/09 11:34:54
Ciąg dalszy BAJKI ZESZYT.000.(BAJKA. Lekcja zerowania).N.Geometria.Dla Pana Piotra
<br/> <br/>Wachlarz nie tylko służył jego właścicielom, dla ochłody, lecz dodawał splendoru. Mistrzowie zajęli miejsca przy wielkim mistrzu. W pewnej chwili, przy wejściu do sali, pojawił się mistrz Jakuta z prowincji. Widać było po nim głębokie zmęczenie. Przebył pieszo bardzo długą drogę. Po mistrzach przeszedł szmer. Nie wszystkim podobał się, wygląd mistrza nędzarza. Jego wypłowiałe szaty dawno utraciły swój blask świeżości i świetności. Nie mniej, były czyste. Kiedy wyciągnął swój wachlarz, wszyscy mistrzowie parsknęli śmiechem. Śmiech udzielił się, nawet władcy. Wachlarz był bardzo stary. Okrągła, jedyna plama, utraciła swój kolor. Na wachlarzu nie było zapisanych mądrości, jakie zawierały pozostałe wachlarze mistrzów. Brakowało też złotych, delikatnych okuć na rączkach wachlarza. Wszystko to, stawiało mistrza Jakutę, w nie najlepszej pozycji. Jego spokój duchowy sprawił, że nie utracił wiary, w swoje postępowanie. Gdy przyszła kolej przesłuchania mistrza Jakuty, mistrz najpierw złożył głęboki ukłon władcy, a potem siadł przed wielkim mistrzem z lekko pochyloną głową. Nie spodobało się to mistrzom. Zachowanie Jakuty także. Wielkiemu mistrzowi należy się głęboki pokłon. Tak ocenili mistrzowie, nauczyciela z prowincji. Wielki mistrz zadał tylko jedno pytanie mistrzowi Jakucie. Dlaczego masz taki ubogi wachlarz? Nauczyciel Jakuta odpowiedział staremu wielkiemu mistrzowi pytaniem: Czy godzi się nauczać małych uczniów, gdy ukrywają, że mają puste brzuszki? Stary mistrz zerwał się na równe nogi i stanął jak wryty. Przemknęła mu myśl. Oto stoję przed kimś, co więcej widzi, niż my wszyscy mędrcy razem. <br/>Tutaj moja bajka się kończy. Nie pamiętam, kogo wybrał stary, wielki mistrz na swojego następcę. Nie pamiętam też państwa, o którym opowiadałem bajkę. Wkrótce, zapomnę nawet o tej bajce. <br/> inż. Kazimierz Barski Koszalin dnia 08.12.2011r <br/>Chciałbym Panie Piotrze dodać kolka słów, by moją bajkę powiązać z polityką. Otóż, znalazłem spójność zachowań Donalda Tuska z mistrzem Jakutą, gdy trzeba było wybrać prezydenta RP, po śmierci Lecha Kaczyńskiego. Uznał pierwszeństwo swojego państwa, nad ambicjami polityka. <br/>
liczniki
Dyplomacja on Facebook