Wpisy z tagiem: Brazylia

czwartek, 22 marca 2012

Brazylijska gospodarka jest już szóstą największą na świecie. Na przełomie lutego i marca br. Brazylia wyprzedziła Wielką Brytanię. Do piątej Francji brakuje już naprawdę niewiele, bo tylko 300-500 mld dolarów. Powinniśmy się więc przyzwyczajać do tego, że Brazylia znajduje się w wielkiej piątce, a do końca dekady najpewniej wyprzedzi największą gospodarkę Europy – niemiecką. Oznacza to, że siła Europy coraz bardziej maleje. Relatywnie nie słabniemy, po prostu inni rosną szybciej.  

Brazylia staje się prawdziwym hegemonem Ameryki Łacińskiej. Jej gospodarka jest większa od meksykańskiej, wenezuelskiej, argentyńskiej i kolumbijskiej razem wziętych. Brazylijczycy coraz aktywniej działają na arenie międzynarodowej. Dotychczas skupiali się na stosunkach z krajami tzw. Południa, głównie afrykańskimi. Teraz coraz śmielej wkraczają do pierwszej ligi, czego przykładem jest rola odgrywana przez Brazylię podczas negocjacji klimatycznych oraz dotyczących liberalizacji handlu, a także propozycja (wypracowana wspólnie z Turcją, inną rosnącą potęgą) dotycząca irańskiego programu nuklearnego z 2010 roku. Nie oceniając skuteczności tych działań i inicjatyw należy dostrzec, iż Brazylia ma coraz więcej do powiedzenia w naprawdę szerokiej palecie tematów. Jej głosu nie wypada już ignorować. Być może zmierza ona nawet po stałe miejsce w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, o ile uda się to grono kiedykolwiek zreformować.

Nie tak szybko

grafikaReasumując, jest pięknie, a będzie jeszcze piękniej? I tak, i nie. Gospodarka dynamicznie się rozwija, a miliony obywateli wychodzą z nędzy, tworząc coraz liczniejszą klasę średnią. Stabilizuje to jednocześnie ustrój demokratyczny, który opiera się właśnie na klasie średniej. Politycznie Brazylia może prężyć muskuły i skutecznie realizować interesy, a także przyczyniać się do stabilizacji sytuacji w regionie (vide Haiti) i na świecie. Modernizacji i rozwojowi sprzyjają dwa wielkie wydarzenia sportowe, które odbędą się na brazylijskiej ziemi – w 2014 roku będą to mistrzostwa świata w piłce nożnej, a w 2016 roku Igrzyska Olimpijskie. W sprawie Mundialu ostatnio FIFA mocno Brazylię skrytykowała, ale ostatecznie wszystko w miarę się uda.

Brazylia stoi przed szeregiem wyzwań, spośród których rozbudowa i modernizacja infrastruktury transportowej i telekomunikacyjnej niekoniecznie jest największym problemem. Za piękną fasadą mocarstwowych ambicji Brasilii kryje się endemiczna korupcja trawiąca życie społeczno-gospodarcze, wielkie nierówności społeczne (vide fawele) oraz dobrze zorganizowane przestępcze podziemie zajmujące się m.in. handlem narkotykami. Rozwiązanie tych problemów to nie kaszka z mleczkiem, a długotrwały, skomplikowany i kosztowny proces. Militarne pobicie gangów, co widać na przykładzie Meksyku, nie jest ani łatwe ani skuteczne w tym sensie, że zawsze znajdą się chętni do pracy dla przestępców. Potrzebne są programy społeczne i edukacja, aby mieszkańcy biedniejszych dzielnic i miejscowości mieli alternatywę.

Ostrożnie z krytyką

Wracając do generalnych rozważań, nie można patrzeć na Brazylię przez pryzmat faweli, gdyż najpotężniejsze dziś państwo świata – Stany Zjednoczone – też ma swoje dzielnice biedy, a infrastruktura transportowa lata świetności ma już dawno za sobą. Gdy dokładnie przyjrzeć się poszczególnym państwom, zawsze znajdzie się pewne słabości. Mają one wpływ na obraz sytuacji, lecz nie powinno się ich wyolbrzymiać. Przykładowo, od co najmniej dekady obiegowa plotka głosi, iż gospodarkę Iranu trapią poważne problemy (inflacja, bezrobocie, zacofanie technologiczne, sankcje), a jednak gospodarka nie upada. Można tłumaczyć, że gaz i ropa, ale to są tylko wymówki. Tak samo teraz próbuje się szukać dziury w całym, czyli wynajdować słabości Chin (vide przegrzany rynek nieruchomości). Nikt poważny nie przeczy, że Chiny mają z rynkiem nieruchomości pewne problemy, ale czy to wpływa w decydujący sposób na ich pozycję międzynarodową?

Piotr Wołejko

 

grafika: paraibaparadise.com

poniedziałek, 05 grudnia 2011

Dziś publikuję przedruk mojego artykułu opublikowanego w tygodniku "Polska Zbrojna" (48/2011) z myślą o tych, którzy nie mogli przeczytać tekstu w wersji drukowanej. Jednocześnie zachęcam do zakupu najnowszego numeru "Polski Zbrojnej" (50/2011), w którym znajdziecie mój artykuł zatytułowany "Wojna na pustyni", poświęcony skomplikowanej sytuacji wewnętrznej w Algierii.

Dwudzieste pierwsze stulecie ma być wiekiem Azji. Jednak nie tylko kraje Dalekiego Wschodu będą dynamicznie się rozwijać i rosnąć w polityczną siłę. Nie można pominąć takich państw jak Turcja, RPA czy Brazylia, które już dziś pretendują do miana regionalnych mocarstw. Najsilniejsze z tego grona jest najludniejsze i największe państwo Ameryki Południowej. I będzie o nim najgłośniej, ponieważ w najbliższych latach będzie gospodarzem Mistrzostw Świata w piłce nożnej (2014 r.) oraz letnich Igrzysk Olimpijskich (2016 r.). Te dwa wydarzenia sprzyjają modernizacji kraju rządzonego przez pierwszą w historii kobietę-prezydent - Dilmę Rouseff, wybraną w 2010 roku następczynię popularnego Luli da Silvy.

Siódma gospodarka świata

grafikaProdukt krajowy brutto Brazylii wynosi ok. 2,1 biliona dolarów i jest większy od pozostałych państw południowoamerykańskich razem wziętych, a dwa razy większy od meksykańskiego. Brazylia jest siódmym najbogatszym państwem świata, z dużymi szansami na szybki awans na piątą pozycję i wyprzedzenie Wielkiej Brytanii i Francji. Kryzys dotknął także Brazylię, a 2009 rok kraj zakończył na delikatnym (ok. 0,65%) minusie. Ubiegły rok zakończył się jednak 7,5% wzrostem, a w obecnym gospodarka urośnie o niemal 4%. Brazylijskie rolnictwo kwitnie, przemysł rośnie w oczach, a jakby tego było mało, trwają przygotowania do eksploatacji potężnych (ok. 10 miliardów baryłek) złóż ropy naftowej, położonych kilka kilometrów pod dnem Atlantyku. W ciągu kilku lat Brazylia stanie się czołowym eksporterem ropy naftowej. Państwowa spółka wydobywcza Petrobras jest najbardziej wartościową marką regionu i 61. na świecie. W innym sektorze, lotniczym, Embraer znalazł sobie niszę pomiędzy gigantami branży - Airbusem i Boeingiem.

Z boomu gospodarczego korzysta też największa na kontynencie latynoamerykańskim, licząca ponad 300 tys. żołnierzy armia. W roku 2010 budżet wojskowy wyniósł 2,6% PKB. Brazylia podpisała umowy o strategicznym partnerstwie z Francją i Rosją, zbliżyła się także do Stanów Zjednoczonych (kolejna umowa, tym razem dotycząca współpracy wojskowej), otwierając sobie tym samym drzwi do zakupów u tych czołowych producentów uzbrojenia. Francja sprzedaje Brazylii sześć okrętów podwodnych o napędzie nuklearnym, Rosjanie liczą na sprzedaż takich okrętów o napędzie konwencjonalnym. Amerykanie i Francuzi ostrzą sobie zęby na duży kontrakt na zakup kilkudziesięciu samolotów bojowych, jednak jego rozstrzygnięcie przełożono najwcześniej na 2012 rok. Swoją armię Brazylia wykorzystuje w licznych misjach zagranicznych pod banderą ONZ (Haiti, DRK) oraz zabezpieczając własne interesy w Amazonii, chroniąc liczącą ponad 16 tys. km. granicę lądową. Brazylia jest też czynnikiem stabilizującym w regionie, paraliżując swoją potęgą wszelkie posunięcia prezydenta Wenezueli Hugo Chaveza.

Przechył na Południe

Brazylijczycy są zainteresowani kooperacją w dziedzinie technologii kosmicznych oraz nuklearnych, zamierzają w tym celu współpracować m.in. z Rosją. Zainteresowanie akurat tymi dziedzinami pokazuje skalę ambicji oraz rosnące możliwości Brasilii. A te są coraz większe również na arenie międzynarodowej. Zdaniem badaczki Kellie Meiman z think-tanku Center for American Progress: "Brazylia uczy się w bezprecedensowy sposób balansować sensowną dyplomację handlową z dyplomacją polityczną". Głównym partnerem handlowym kraju jest Unia Europejska, a spośród państw – Chiny. Brazylijska polityka handlowa służy, jak twierdzi Matias Spektor, ekspert z brazylijskiego centrum badawczego CPDOC, "nie tylko bogaceniu się państwa, ale także uczynieniu go silniejszym”.

Brazylia jest nastawiona na rozwijanie współpracy z krajami tzw. Południa: azjatyckimi i afrykańskimi. Uczestniczy w prestiżowym klubie BRIC(S), wraz z Rosją, Indiami i Rosją (ostatnio dokooptowano do grupy Republikę Południowej Afryki). Należy też podkreślić ostrożność prezentowaną przez Brazylię w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi. Pozwala to Brazylii odgrywać rolę pośrednika pomiędzy krajami Ameryki Południowej a USA, a także utrzymywać poprawne lub dobre relacje z antyamerykańsko nastawionymi rządami, chociażby takimi jak Wenezuela. Brazylijczycy są bardzo wyczuleni na wszelkie oznaki służalczości wobec Ameryki.

Prawdziwie globalne mocarstwo

Rosnąca gospodarka zwiększa apetyt do odgrywania istotniejszej roli w świecie. Zdaniem Davida Rothkopfa, specjalisty ds. międzynarodowych: "Brazylia nie chce być dłużej postrzegana wyłącznie jako największe państwo Ameryki Łacińskiej". Podobnie uważa Paulo Sotero z think-tanku Wilson Center: "Brazylia chce, aby jej głos był słyszalny na arenie międzynarodowej". Dlatego też Brazylia domaga się uznania zwiększenia swej roli w międzynarodowych instytucjach, takich jak Rada Bezpieczeństwa ONZ (uzyskanie statusu stałego członka tego gremium) czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Zeszłoroczna próba, podjęta wraz z innym wschodzącym mocarstwem – Turcją, rozwiązania problemu irańskiego programu nuklearnego pokazuje, że Brazylia zaczyna zachowywać się jak świadomy swej siły podmiot na arenie międzynarodowej. Dziś Brazylijczycy krytykują politykę monetarną Stanów Zjednoczonych i rozważają udział w ratowaniu strefy euro, stojąc w jednym szeregu z takimi państwami jak Chiny czy Japonia. A to dopiero początek.

Piotr Wołejko

 

grafika: paraibaparadise.com

wtorek, 02 lutego 2010

Czas zamknąć podsumowanie 2009 roku w polityce międzynarodowej. W grudniu ubiegłego roku wydarzeniem numer jeden był szczyt klimatyczny w Kopenhadze, który okazał się porażką dla zwolenników tezy o globalnym ociepleniu. Nie udało się wynegocjować "następcy" wygasającego w 2012 roku protokołu z Kioto, regulującego emisje gazów cieplarnianych. Oprócz klimatu zajmowaliśmy się wschodzącymi potęgami XXI wieku - Chinami i Brazylią, a także współpracą tych dwóch państw.

Zestawienia najważniejszych tematów kolejnych miesięcy ubiegłego roku opierają się na artykułach opublikowanych na niniejszym blogu oraz na portalu Polityka Globalna.

1. Klimatyczne fiasko w Kopenhadze

Blisko dwa tygodnie obrad i praktycznie zero rezultatów. Nie dyskutowano bowiem o rzeczach najważniejszych, a o abstrakcji w postaci emisji dwutlenku węgla, handlu tymi emisjami etc. Jak pisałem we wpisie z dn. 14 grudnia (Zapłaćcie!), potrzebna była dyskusja o przyszłości energetyki, przemysłu czy transportu. Jak wprowadzić nowoczesne technologie na masową skalę, aby efektywniej i z mniejszą szkodą dla środowiska, wykorzystywać źródła energii. Zamiast tego kraje rozwijające się kłóciły się z krajami rozwiniętymi o pieniądze, a dokładniej o to, jak dużo mają dostać te pierwsze od tych drugich. Oczywiście, z jak najbardziej rozmytymi zasadami kontroli nad tym, jak przekazane środki są wykorzystywane.

Przed szczytem zaś w prasie można było znaleźć prześmieszne historie o tym, jak nieekologiczna jest organizacja tegoż szczytu. Jedna z medialnych sensacji dotyczyła limuzyn, które zamiast wykorzystywać nowoczesne technologie były najzupełniej klasyczne.

2. Chiny i ich rola w regionie i świecie

Rosnąca potęga Chin już dziś musi mierzyć się z inną rosnącą potęgą - Indiami. Miliardowe kraje nieuchronnie ze sobą rywalizują, wykorzystując rozmaite narzędzia do wzmocnienia własnych i ograniczenia cudzych wpływów.  Prognozę na przyszłość wzajemnych relacji Chin i Indii przedstawiłem we wpisie Współpraca czy konfrontacja? z dn. 23 grudnia 2009 r.: "Niewiele wskazuje na to, aby fundamentalne spory na linii Dehli-Pekin miały wkrótce doczekać się rozwiązania. Roszczenia terytorialne oraz bliskie stosunki Chin z Pakistanem powodują, że Indie z nieufnością i dużą ostrożnością będą odnosić się do Chin i ich poczynań. Bliska współpraca nie jest wykluczona, ale tylko w dziedzinach, w których interesy obu państw będą zbieżne".

Pekin od pewnego czasu intensywnie rozwija współpracę także z krajami spoza swego najbliższego sąsiedztwa. Bliskie stosunki z Pakistanem pozwalają trzymać w szachu Indie, a także dają perspektywy na projekcję chińskich interesów na Oceanie Indyjskim. Silne zaangażowanie w Azji Centralnej pozwala zapewnić dynamicznie rozwijającej się gospodarce dopływ surowców energetycznych. Inne surowce (choć energetyczne także) napływają także z Afryki, gdzie Chiny są coraz silniej zaangażowane.

W układance nie mogło oczywiście zabraknąć Ameryki Łacińskiej, a jeśli o niej mowa, to kluczowe są stosunki z regionalną potęgą - Brazylią. O jednym z aspektów współpracy chińsko-brazylijskiej, dotyczącej wojskowości - konkretnie marynarki wojennej - pisałem w artykule z 13 grudnia 2009 r. Chiny, przygotowując własny lotniskowiec, zbierają doświadczenia m.in. dzięki pomocy Brazylii, która udostępnia własny lotniskowiec na ćwiczenia dla chińskich marynarzy.

3. Nie zapominać o Brazylii

W artykule Nie tylko Azja z dn. 18 grudnia 2009 r. pisałem: "Pisząc o XXI wieku jako stuleciu Azji dokonuje się pewnego uproszczenia. Pomija się państwa, które już teraz odgrywają istotną rolę w świecie. A będą odgrywać jeszcze większą. Lekko zapomnianym krajem jest m.in. Brazylia. Tymczasem, jest to nie tylko najludniejszy kraj Ameryki Południowej, ale także największa gospodarka regionu".

"Produkt krajowy brutto Brazylii wynosi ok. 1,6 biliona dolarów i jest większy od pozostałych państw południowoamerykańskich razem wziętych" - kontynuowałem, wskazując na ekonomiczną siłę Brazylii. Jak powszechnie wiadomo, potęga gospodarcza przekłada się na potęgę polityczną. Brazylia od kilku lat działa coraz aktywniej, głównie wśród państw tzw. Południa. Regionalnym liderem już jest, rozwija interesy w Afryce, zacieśnia współpracę z Chinami i Indiami.

Oczywiście do statusu globalnej potęgi jeszcze daleko, a przed Brazylią długa i wyboista droga. Cała gama problemów wewnętrznych wymaga jak najszybszego rozwiązania: zorganizowana przestępczość, powszechna korupcja, nieefektywne wydawanie pieniędzy publicznych to tylko wierzchołek góry lodowej. Mimo to należy uznać, że przed Brazylią rysuje się raczej świetlana perspektywa na przyszłość.

Materiał bonusowy

Ostatnie podsumowanie wymaga tekstu wyjątkowego, który trafia w samo sedno działki, którą na tym blogu się zajmujemy. Sądzę, że artykuł Jana Barańczaka zatytułowany Co kręci stosunkami międzynarodowymi? we właściwy sposób zamyka całoroczne rozważania i pozwala powrócić do teraźniejszości.

Dziękuję Czytelnikom za wspólnie spędzony 2009 rok, interesujące komentarze i dyskusje. Jednocześnie zachęcam do kontynuowania przygody z polityką międzynarodową oraz aktywnego uczestniczenia w debacie na tematy zagraniczne, chociażby na tym blogu lub portalu Polityka Globalna.

Piotr Wołejko

piątek, 18 grudnia 2009

Pisząc o XXI wieku jako stuleciu Azji dokonuje się pewnego uproszczenia. Pomija się państwa, które już teraz odgrywają istotną rolę w świecie. A będą odgrywać jeszcze większą. Lekko zapomnianym krajem jest m.in. Brazylia. Tymczasem, jest to nie tylko najludniejszy kraj Ameryki Południowej, ale także największa gospodarka regionu.

Dziesiąta gospodarka świata

grafikaProdukt krajowy brutto Brazylii wynosi ok. 1,6 biliona dolarów i jest większy od pozostałych państw południowoamerykańskich razem wziętych. Taki wynik lokuje Brazylię na ostatnim miejscu pierwszej dziesiątki najbogatszych państw świata. Jeśli weźmiemy pod uwagę obecne spowolnienie gospodarcze, Brazylia może wkrótce wyprzedzić borykające się z problemami Hiszpanię oraz Rosję, notując awans na ósme miejsce. Z drugiej strony, kryzys dotknął także Brazylię, a 2009 rok kraj ten może skończyć na delikatnym (ok. 1,5%) minusie. Pewni swego są jednak brazylijscy oficjele. Minister finansów Guido Mantega zapowiedział w ubiegłym tygodniu, że rząd spodziewa się ok. 5-procentowego wzrostu PKB w 2010 roku.

W przyszłym roku w Brazylii odbędą się wybory prezydenckie, a władzę po dwóch kadencjach odda Luiz Inancio Lula da Silva. Pozostawia on kraj świetnie spozycjonowany na arenie międzynarodowej, z gospodarką w dobrym stanie. Zarówno gospodarcze, jak i polityczne perspektywy Brazylii są optymistyczne i zakładają kontynuację trendu wzrostowego. Brazylijskie rolnictwo kwitnie, promocja etanolu produkowanego z trzciny cukrowej jest skuteczna, a jakby tego było mało, niedawno odnaleziono potężne (ok. 10 miliardów baryłek) złoża ropy naftowej, położone kilka kilometrów pod dnem Atlantyku.

Problem z przestępczością

Oczywiście, Brazylia nie jest krajem mlekiem i miodem płynącym. Jak każdy, ma swoje problemy i wyzwania, przed którymi stoi. Były szef banku centralnego Paulo Vieria da Cunha zwraca uwagę, że wydatki państwowe wahają się między 40 a 50 procent produktu krajowego brutto, jednak sposób ich wydawania jest "nieefektywny, pełny korupcji i innych problemów". Palącym problemem jest przestępczość zorganizowana, z powodu której największe brazylijskie miasta, Rio i Sao Paulo, należą do najniebezpieczniejszych na świecie. Zresztą cytowany powyżej Mantega ma osobiste doświadczenia związane z przestępczością, o których pisałem pod koniec lutego 2007 r. ( Copacabana w cieniu kryminału).

Przestępczość musi w jakiś sposób zostać poskromiona, przynajmniej w Rio de Janeiro, gdyż kilka tygodni temu Międzynarodowy Komitet Olimpijski przyznał temu miastu prawo do organizacji Igrzysk Olimpijskich w 2016 roku. Władze lokalne zatrudniły już, jako konsultanta, znanego z twardej ręki wobec przestępców byłego burmistrza Nowego Jorku Rudy'ego Giulianiego. Przyszłość pokaże, czy Giuliani pomoże Brazylijczykom, a kryminaliści przestaną "rządzić" potężnymi aglomeracjami.

Blisko "Południa", z dystansem do USA

Przechodząc do polityki zagranicznej i rosnącego znaczenia Brazylii na arenie międzynarodowej warto przytoczyć słowa Kellie Meiman z raportu dla think-tanku Center for American Progress: "Brazylia uczy się w bezprecedensowy sposób balansować sensowną dyplomację handlową z dyplomacją polityczną". Brazylia rozwija współpracę gospodarczą głównie z krajami regionu, Azji oraz Afryki, spychjąc na drugi plan relacje ze Stanami Zjednoczonymi czy Europą. Postawienie na stosunki na osi "południe-południe" to interesująca koncepcja, choć korzyści gospodarcze z takiej polityki są wątpliwe, o czym informuje raport przygotowany przez ośrodek badawczy amerykańskiego Kongresu.

Ostrożność w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi pozwala Brazylii odgrywać rolę pośrednika pomiędzy krajami Ameryki Południowej a Amerykę, a także utrzymywać poprawne lub dobre relacje z antyamerykańsko nastawionymi rządami, chociażby takimi jak Wenezuela. Brazylia odgrywała także istotną rolę w próbie doprowadzenia do kompromisu pomiędzy Indiami z jednej,a Ameryką i Europą z drugiej strony podczas negocjacji tzw. rundy z Dohy w ramach Organizacji Światowego Handlu (WTO). Postawienie na kraje rozwijające się znajduje odzwierciedlenie w brazylijskim stanowisku dotyczącym walki ze zmianami klimatycznymi. W lipcu br. prezydent Lula powiedział co następuje: "Kraj, który rozpoczął proces industrializacji 150 lat ma większą odpowiedzialność [dzisiaj - przyp. PW] niż ten, który zaczął wczoraj".

Wraz z rosnącą gospodarką pojawiła się chęć do odgrywania istotniejszej roli w świecie. Jak twierdzi specjalista ds. międzynarodowych David Rothkopf: "Brazylia nie chce być dłużej postrzegana wyłącznie jako największe państwo Ameryki Łacińskiej". Wtóruje mu Paulo Sotero z Instytutu Brazylijskiego think tanku Wilson Center: "Brazylia chce, aby jej głos był słyszalny na arenie międzynarodowej". Dość osobliwie, z punktu widzenia Waszyngtonu, wygląda stosunek Brazylii do Stanów Zjednoczonych. Brazylijczycy są bowiem bardzo wyczuleni na "jakiekolwiek oznaki służalczości wobec Ameryki", na co zwraca uwagę Juan de Onis, mieszkający w Brazylii dziennikarz, były korespondent New York Timesa.

Z drugiej strony, Brazylia domaga się uznania jej aktualnej pozycji poprzez dopuszczenie jej do odgrywania istotnej roli w międzynarodowych instytucjach, takich jak Rada Bezpieczeństwa ONZ czy Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Brazylijczycy liczą, że Ameryka poprze ich starania o przyznanie Brazylii statusu stałego członka RB ONZ oraz zwiększenie roli decyzyjnej w MFW. Brazylia chce bowiem z przedmiotu stać się podmiotem stosunków międzynarodowych. Jednak bez wsparcia Waszyngtonu nie będzie to do końca możliwe.

Ważny gracz na globalnej szachownicy

Faktyczna rola Brazylii rośnie jednak z roku na rok i trudno przejść wobec tego faktu obojętnie. Brazylijska polityka handlowa służy, jak twierdzi Matias Spektor, ekspert z brazylijskiego centrum badawczego CPDOC, "nie tylko bogaceniu się państwa, ale także uczynienia go silniejszym [bardziej wpływowym - przyp. PW]". Jednym z instrumentów zwiększania znaczenia Brazylii może być intensywniejsza współpraca w ramach stworzonej przez ekonomistów grupy BRIC, składającej się oprócz Brazylii z Rosji, Indii i Chin. Zresztą Brazylia już od pewnego czasu zacieśnia więzy z Indiami i Chinami.

Relacje z Rosją również znacznie się poprawiły, w szczególności w ciągu ostatniej dekady. W 2005 roku prezydenci Putin i Lula podpisali nawet porozumienie o strategicznej współpracy. Brazylia jest zainteresowana m.in. kooperacją w dziedzinie technologii kosmicznych oraz nuklearnych. Zainteresowanie akurat tymi dziedzinami nauki pokazuje wyraźnie skalę ambicji oraz rosnące możliwości Brasilii.

O ile XXI wiek będzie najpewniej należał do państw azjatyckich, nie możemy zapominać o innych kontynentach i ich reprezentantach. Brazylia już teraz jest dziesiątą potęgą gospodarczą świata, a tendencja jest wzrostowa. Za Brazylią może podążyć Meksyk, także trapiony problemami z przestępczością i narkobiznesem, ale mający duże szanse na pomyślną przyszłość i odgrywanie istotnej roli na świecie. Otwarte pozostaje natomiast pytanie, kto wybije się w zdecydowany sposób ponad resztę na kontynencie afrykańskim i czy Iran wykorzysta w aktualnym stuleciu swój ogromny potencjał.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, wykorzystane cytaty pochodzą ze strony Council on Foreign Relations, cfr.org

grafika: paraibaparadise.com

Piotr Wołejko

 

Cały świat na jednej stronie - Polityka Globalna:

| < Maj 2012 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
1. Dyplomacja w Sieci
2. Blogi zagraniczne
3. Think-tanki
4. Media zagraniczne
5. Blogi polskie
6. Militaria
7. Periodyki
liczniki
Dyplomacja on Facebook