Wpisy z tagiem: stosunki polsko-rosyjskie
wtorek, 27 kwietnia 2010
Dantejskie sceny w ukraińskiej Radzie Najwyższej towarzyszyły ratyfikacji umowy przedłużającej stacjonowanie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie do 2042 roku (z opcją na kolejne pięć lat). Na sali obrad scenariusz niczym z azjatyckich parlamentów, coś potocznie zwanego wolną amerykanką. W Kijowie spotkali się demonstranci wspierający rząd i prezydenta (a więc także umowę z Rosją) oraz ci popierający opozycję (sprzeciwiający się przedłużeniu stacjonowania floty na Krymie). Flota za tańszy gaz
Dla Rosji sytuacja stawała się dramatyczna. Gdyby umowa z Ukrainą wygasła, Flota Czarnomorska musiałaby się wynieść w 2017 roku - jednak nie bardzo wiadomo gdzie, gdyż Rosjanie nie posiadają odpowiedniej alternatywnej bazy dla swojej floty. Czy mogliby zostać na Krymie bez nowej umowy, wbrew woli ukraińskich władz? Trudno dziś o tym gdybać, ale scenariusz naruszenia suwerenności Ukrainy wydawał się mało prawdopodobny. Rosjanom upiekło się i ich flota pozostanie na Krymie przez kolejne lata. Sukces Rosji, ale Ukraina nadal niepodległa W związku z ukraińsko-rosyjskim porozumieniem pojawił się w Polsce szereg komentarzy w iście alarmistycznym tonie: Ukraina przestała być suwerenna, tracimy Ukrainę, Rosja przejmuje Ukrainę etc. Przy okazji dało się także usłyszeć oskarżenia skierowane w stronę polskiego rządu, który rzekomo sprzedaje Ukrainę na ołtarzu poprawy stosunków z Rosją. Choć wszystko składa się w piękny obraz, warto uporządkować sytuację i powiedzieć, co się dzieje: Ukraina potrzebowała gotówki - dzięki obniżce ceny gazu zaoszczędzi sporo pieniędzy. Rosji zależało na przedłużeniu stacjonowania jej floty w Sewastopolu. Obie strony miały więc coś, na czym im zależało. I po prostu się dogadały. Pragmatyczny deal. Przedłużenie stacjonowania Floty Czarnomorskiej na Krymie to strategiczny sukces Rosji. Jeśli chce odgrywać istotną rolę w basenie Morza Czarnego, musi utrzymywać silną flotę i posiadać rozbudowaną bazę. Moskwa wykorzystała z jednej strony słabość Ukrainy (trudna sytuacja finansowa), a z drugiej sprzyjające okoliczności polityczne (nowi prezydent i rząd o nastawieniu raczej prorosyjskim), ale ustępstwo Ukrainy nie jest równoznaczne z jej całkowitą kapitulacją i rezygnacją z suwerenności. Ukraina nie stała się dzisiaj rosyjskim gubernatorstwem. Zaskakujące jest tylko to, że nowe ukraińskie władze ustąpiły Rosji, w priorytetowej dla niej sprawie, w tak szybkim tempie. Nie wynikało to raczej z prorosyjskich skłonności Janukowycza, a z fatalnej sytuacji finansowej Ukrainy. Rosjanie zagrali twardo, a Ukraińcy najwidoczniej uznali, że nie ma sensu się stawiać, że mogą tutaj ustąpić. Jednocześnie Kijów zapewnia Unię Europejską, że Ukraina będzie szła w stronę integracji z Europą, a nowy budżet na 2010 rok jest krokiem w tym kierunku. Interesy Ukrainy leżą w coraz większym stopniu na Zachodzie i obecne władze zdają sobie z tego sprawę. Dyrektywy dla Warszawy Polska także nie przehandlowała Ukrainy z Rosją. Takie oskarżenia są niedorzeczne. Polskie wpływy w Kijowie są obecnie niewielkie, a polityka Warszawy zależy od samookreślenia się przez Ukrainę. Powinniśmy dbać w Brukseli o podtrzymanie europejskiej oferty dla Ukrainy, dbając przy tym - już samodzielnie - o dobre relacje z głównymi ukraińskimi ugrupowaniami politycznymi. Poprzednio postawiliśmy zdecydowanie na jedną opcję (Pomarańczowych) i zakończyło się to spektakularną klęską. Bardziej realistyczne podejście do stosunków międzynarodowych pozwoliłoby niektórym uniknąć zbędnych emocji i egzaltowania się z byle powodu. Rosja zyskała, Ukraina częściowo zyskała, a częściowo straciła, ale dzisiejsza ratyfikacja umowy o stacjonowaniu Floty Czarnomorskiej nie jest decyzją o dobrowolnej wasalizacji Ukrainy. Wiktor Janukowycz nie będzie klękał przed Dmitrijem Miedwiediewem i całował go w pierścień, a Kijów nie staje się moskiewskim satelitą. Dualistyczne podejście do Zachodu Co najwyżej marzenia o NATO zostały poważnie odłożone w czasie, ale czy realnie rzecz biorąc, to bardziej Polacy śnili o ukraińskim członkostwie w Pakcie. Teraz można porzucić już te mrzonki, a sytuacja stała się bardziej klarowna. Jednocześnie nie można łączyć integracji z NATO z integracją z UE, gdyż obie kwestie są przez Ukraińców traktowane rozłącznie. Kijów potrzebuje bliższej współpracy gospodarczej z Europą (Zachodem), natomiast nie odczuwa jeszcze potrzeby bliższej współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa z tym samym Zachodem. Im prędzej to zrozumiemy, tym lepiej dla naszej polityki zagranicznej. Piotr Wołejko
grafika: nrcu.gov.ua
czwartek, 15 kwietnia 2010
“Taka tragedia, taki żal. Myślę, że od czasów naszej wspólnej walki z faszystami, oba nasze narody nie były tak blisko” – powiedział Michaił Gorbaczow Radiu Zet po wpisaniu się do księgi kondolencyjnej wyłożonej w ambasadzie RP w Moskwie. Porównanie dla Polaka być może delikatnie niestosowne, gdyż dla nas druga wojna światowa to nie tylko inwazja ze strony Trzeciej Rzeszy, ale także „nóż w plecy” wbity przez Związek Radziecki dnia 17 września 1939 roku, jednak z rosyjskiego punktu widzenia są to słowa wyjątkowe i bardzo cenne. Piękne gesty
Dzień po katastrofie miał miejsce jeszcze jeden gest strony rosyjskiej, który powinniśmy docenić. W niedzielny wieczór główny kanał rosyjskiej telewizji Rassija transmitował film „Katyń” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Ten sam „Katyń” transmitował kilka dni wcześniej odpowiednik TVP Kultura, co oznaczało, że nie ma on szans trafić pod strzechy większości rosyjskich domów. Tymczasem w niedzielę obraz Wajdy, który z precyzją dokumentalisty przedstawia tragiczne dla Polski wydarzenia – zamordowanie z zimną krwią polskich oficerów przez NKWD, na rozkaz najwyższego przywództwa Związku Radzieckiego. Do świadomości zwykłych Rosjan mógł się przebić historyczny fakt, zakłamywany przez dekady sowieckiej propagandy, a następnie przemilczany w Nowej Rosji. Opisane powyżej działania oraz gesty bez wątpienia wpłyną na poprawę wizerunku Rosji w polskim społeczeństwie. Zachowanie władz rosyjskich po tragedii pod Smoleńskiem wzbudza szacunek i sprzyja nagromadzeniu dobrej woli. Widać po stronie rosyjskiej głębokie przejęcie katastrofą samolotu, w wyniku której zginęło blisko sto osób, w tym wielu ważnych oficjeli, z Prezydentem RP na czele. Widać również piękne gesty solidarności narodu rosyjskiego. To wszystko nie zniknie, nie może zniknąć, politycy z obu państw powinni budować wzajemne relacje na tym bolesnym, a jednocześnie wspaniałym fundamencie. Zbudować normalne relacje Stosunki polsko-rosyjskie nie są łatwe, pełno w nich historycznych oraz dzisiejszych problemów. Pojednanie na polu historycznym postępuje, choć dla Polaków zapewne zbyt wolno. Wiele trudu w polepszenie relacji wkłada prof. Adam Daniel Rotfeld w ramach tzw. grupy do spraw trudnych. Ogromny wkład w wyjaśnienie prawdy historycznej miał tragicznie zmarły w wyniku katastrofy samolotu Andrzej Przewoźnik, sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Atmosfera pomiędzy Polską a Rosją poprawia się i można odnieść wrażenie, że po smoleńskiej katastrofie będzie nam, Polakom i Rosjanom, łatwiej spojrzeć prawdzie w oczy, przyjąć ją i godnie upamiętnić bolesną przeszłość. Długoterminowo nie spodziewam się znaczącej poprawy stosunków z Rosją. Posiadamy rozbieżne interesy w wielu kluczowych dziedzinach, takich jak energetyka, polityka wobec byłych republik sowieckich czy współpraca wojskowa ze Stanami Zjednoczonymi. Sprzeczne interesy nie implikują jednak wrogich lub chłodnych relacji z Federacją Rosyjską. Można nie zgadzać się nawet w fundamentalnych sprawach, ale jednocześnie szanować swoje zdanie i posiadać poprawne stosunki. Serdeczności między Warszawą a Moskwą być nie może, dopóki jeden z partnerów nie zmieni strategicznych założeń swojej polityki międzynarodowej. Można jednak śmiało liczyć na poprawne, normalne relacje, które na dziś – gdy atmosfera w naszych stosunkach się poprawia – są na wyciągnięcie ręki. Piotr Wołejko
Powyższy komentarz jest elementem szerszej analizy rozwoju stosunków polsko-rosyjskich po tragedii pod Smoleńskiem, przygotowanej przez zespół redakcyjny portalu Polityka Globalna. Polecam gorąco ten materiał, w którym sześciu autorów ocenia perspektywy relacji z Rosją z wielu punktów widzenia, dostrzegając całą paletę barw tego skomplikowanego obrazu. grafika: english.peopledaily.com.cn |
Zakładki:
1. Dyplomacja w Sieci
2. Blogi zagraniczne
3. Think-tanki
4. Media zagraniczne
5. Blogi polskie
6. Militaria
7. Periodyki
Tagi
Dyplomacja on Facebook
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||